środa, 3 lutego 2021

Najważniejsza książka życia



"Tylko Ziemia" tom opowiadań sf z roku 1986. Szczególnie aktualna staje się notka zamieszczona na ostatniej stronie okładki: "Cóż mogę o sobie powiedzieć? Spojrzałam na swoje ręce, jakże nimi otworzę skomplikowane zamki? Jak uruchomię automaty, przecież nie znam się na technice? Jest rok 2030, dawno temu skończyłam szkołę, nie uczono w niej o żadnym z tych mechanizmów, które wszędzie brzęczą i są lepsze ode mnie. Pracowałam, nie miałam czasu poznać techniki. Jestem zwyczajnym człowiekiem, jak się stąd wydostanę. I dokąd ucieknę, przecież mam tylko Ziemię".


Mimo upływu czasu odzywają się do mnie Czytelnicy, którzy kiedyś nabyli tę książkę. Jeden z nich przyjechał na Targi Książki do Warszawy, by się ze mną spotkać, kiedy targi jeszcze się odbywały. Inny powiedział, że ta książka zachęciła go do czytani literatury tego gatunku i to zamiłowanie pozostało na zawsze. I kilka dni temu ktoś napisał na fb, że podczas porządkowania znalazł tę książkę, była widocznie dla niego tak ważna, że ją zachował i napisał do mnie, że to go cieszy. A jaką dla mnie jest to przyjemnością, aż trudno wyrazić, po prostu jestem dumna, że zachowała swą literacką wartość.

W tym tomie jedno opowiadanie robi szczególne wrażenie na Czytelnikach: jest to "Nadejście Fortynbrasa". Tytułowy Fortynbras to postać z Hamleta. Wkracza do tego świata, gdy bohaterowie wydarzeń leżą martwi. To metafora, którą łatwo odczytać.

Opowiadanie zaczyna się następująco: "Nie było już jedzenia, dorośli umarli i świat należał do nas, do dzieci. Świeciło słońce, siedzieliśmy na krawężniku wyciągnąwszy piszczele nóg na spękany asfalt jezdni. Nie mogliśmy rozmawiać, wiedzieliśmy, że nie dożyjemy niedzieli. W oknie mojego domu wisiała sztywna od upału firanka. Za nią leżała moja matka i od dawna się nie odzywała. Ostatnią jej pracą było umycie lodówki, która długo stała wysunięta na środek kuchni i lśniła w słońcu pustym brzuchem. Potem moja matka się położyła i już nie wstała. W mieście byliśmy tylko my, dzieci głodu. (…) Mieszkaliśmy w wielkich magazynach żywności." Nie muszę dodawać, że były puste i lśniące jak wspomniana lodówka. Pewnego dnia przyszła dziewczynka. Nauczyła ich, jak można zdobyć świeże mięso.

Opowiadanie nadal robi wrażenie i Czytelnicy chcą śledzić losy bohaterów. W zeszłym roku zamieścił je Bartek Biedrzycki w swoim "Roczniku Fantastycznym".

Warto przytoczyć jeszcze fragment z opowiadania "Myto", które stało się aktualne: "Drogą można jechać tylko naprzód, ogrodzenie ciągnie się kilometrami. Czyżby wspaniały samochód wiózł ich prosto w klęskę? Dlaczego na trawie nie pasą się konie, a na kwiaty nie wpełzają robaki? Martwe są te zielone przestrzenie i sztuczne. Czy w ogóle są? Ale rodzina w aucie sądzie, że jedzie na zasłużony wypoczynek"
A rok 2030 już wkrótce. W roku 1986 wydawał się tak odległy. 


.




piątek, 29 stycznia 2021

"Ile dla miasta może zrobić jedna powieść"



Taki tytuł dała Gosia Fraser w "Okruchach kultury", pisząc o mojej książce. Przytaczam tu fragmenty tego tekstu i nie dodaję nic od siebie, gdyż wszystko jest doskonale ujęte. Drugą część tego wpisu zajmują fragmenty tekstu z bloga "Spadło mi z regału", równie doskonałe, za co dziękuję obu autorkom, mieszkańcy dzielnicy Biskupia Górka też z pewnością, a miasto…


"Królowa Salwatora to powieść, którą napisała Emma Popik, wielu znana jako autorka literatury fantastyki naukowej i baśni. Czyta się ją jednym tchem i wciąga od pierwszych stron. Dla wszystkich, którzy pragniecie tu zakończyć czytanie o niej, bo wolicie wrócić do książek szeroko reklamowanych w mediach społecznościowych – Królowa… opowiada o losach fikcyjnej społeczności, która postanawia uratować swoją dzielnicę. O aktywizacji oddolnej, obywatelskiej i godnej pochwały, takiej, jaką chciałabym widzieć wszędzie – a zwłaszcza w Gdańsku i zwłaszcza w

kontekście ratowania naszych zabytków. W pewien sposób Popik zachowuje się jak bezszelestny obserwator, który pochyla się nad życiem dzielnicy i z niezadowoleniem, czasem bezsilnością, a jeszcze kiedy indziej – rozczarowaniem przygląda się jej mieszkańcom. Psychologia postaci, bardzo pełnokrwista, dobrze zarysowana, łączy się z narracją, która nie nudzi – pozwala na płynne poruszanie się wśród wątków, zdarzeń i myśli." (Gosia Fraser -"Okruchy kultury")


"Kiedy przeczytałam opis książki „Królowa Salwatora” Emmy Popik, pomyślałam, że to musi być niesamowita historia. Nie ukrywam, że jako okładkową srokę, przyciągnęła mnie też oprawa, która – z perspektywy fabuły – została bardzo dobrze przemyślana i mimo braku pstrokacizny (na szczęście) poprzez swoją oryginalność jest bardziej widoczna. (…)



O ile sama powieść jest naprawdę niezwykle ciekawa i „mięsista” (tak nazywam te historie, w których ważna jest nie określona liczba znaków, a sens każdego zdania), o tyle doszłam do wniosku, że nie potrafię przeżyć jej tak, jak powinnam. I nie dlatego, że autorka popełniła gdzieś błąd. Mam pewne braki, a dokładniej brak wiedzy na temat Biskupiej Górki. Wyobrażam sobie, jak wielką przyjemność musi stanowić lektura powieści z punktu widzenia gdańszczanina (nie wspominając o mieszkańcach tytułowego Salwatora). Zazdroszczę emocji, które przeżywa lokals, a których ja nigdy nie będę potrafiła w sobie obudzić. (…)

Dlatego właśnie polecam tę książkę przede wszystkim tym, dla których Gdańsk to nie tylko „miasto nad morzem”. Myślę, że dla tej części czytelników „Królowa Salwatora” to prawdziwa gratka. Jednak mój przykład doskonale pokazuje, że nie trzeba wcale być Pomorzaninem, by poczuć, że ta niezwykle oryginalna powieść jest po prostu kawałkiem bardzo dobrej literatury."

I tak kończy swój tekst jedna z autorek: "Powieść kończy się dobrze. To najważniejsze. Życzyłabym sobie jednak, aby znalazła przełożenie na życie. Nie tak dawno w lokalnych mediach można było przeczytać, że podczas montażu wiaduktu na Biskupią Górkę światło dzienne ujrzały kości zmarłych pogrzebane na cmentarzu Salwatora. To haniebne. To źle wróży na przyszłość – dzielnicy i jej mieszkańcom, a także nam wszystkim, mieszkańcom Gdańska."




poniedziałek, 25 stycznia 2021

Podróż życia


Tak wielka miłość się nie zdarza, a dlaczego bohaterka powieści musiała przed nią uciekać. Największą pamiątką była paczka z listami. Było ich tysiąc, każdy w niebieskiej kopercie, adres napisany wręcz kaligraficznie. Każdy się zaczynał od słów, będących wyznaniem miłości.

Musiała uciekać z wynajmowanego mieszkania w Londynie. Młodzi mężczyźni zajmujące pokoje na piętrze odgrywali wieczorami dziwne obrzędy, słychać było religijne pieśni, zduszone i gardłowe. Jeden z nich nosił na przegubie dziwny różaniec z kamieni półszlachetnych. Pewnego poranka ów różaniec został zawieszony na klamce jej pokoju. Na korytarzu zauważyła dwóch mężczyzn podtrzymujących kolegę. Na podłodze skapywały szybkie krople krwi.

Szybko, szybciej, zrozumiała, że musi natychmiast opuścić to miejsce. Dokąd uciec, tylko do ojczyzny. Na lotnisku Heathrow czekała na samolot, miała wiele godzin czasu. Kupiła gazetę, znalazła w niej przerażającą wiadomość.

Nie zauważyła, że obserwowano każdy ruch jej brwi, gdy czytała artykuł. W dużym holu wśród pasażerów ciągnących walizy znajdowało się dwoje spryciarzy. Szukali jej od tygodni. Kto ich wynajął i czego od niej potrzebował, czyżby zwykła dziewczyna miała coś tak cennego, że opłacało się ją śledzić?

Piętrzą się niespodzianki i rzekome przypadki i zbiegi okoliczności. Wyrzucając przeczytaną gazetę,

niemal nie zderzyła się z mężczyzną, który wbiegał po ruchomych schodach, gdyż tak się spieszył. "To on!" krzyknęła w myśli. Nigdy go nie zapomniała i nie przestała kochać, lecz on wcale jej nie znał, była tylko przedmiotem służbowego zlecenia: miał ją do wieźć do kraju . Czy przez niego trafi do więzienia.

A co z listami? Czy je napisał? Jak można wyprzeć z pamięci tysiąc dni wielkiej miłości. Kobieta czuje, że coś złego się zawęźla wokół niej. Nie wie jednak, o co chodzi, czy ona jest centrum wydarzeń, czy wokół niej wszystko się kręci, cóż takiego uczyniła, co wie, co ma, kogo zna? Myśli krążą jak szalone w jej głowie.

Samolot musiał niespodziewanie lądować w Kopenhadze. Czy zorganizowali je ci spryciarze, którzy ją obserwowali? Jak się uratuje, jak rozwiąże zagadkę, i co dalej z tą wielką miłością.